Rosja broni zakładnika Łukaszenki
Surowce
Rosyjsko-białoruska wojna potasowa nabiera rumieńców. Moskwa zapowiedziała odwet na Mińsku za aresztowanie w poniedziałek dyrektora potasowego koncernu Urałkalij Władisława Baumgiertniera. Spór wokół ważnego dla budżetu Białorusi surowca zaczął się, gdy zaczęły spadać jego ceny na światowych rynkach.
Baumgiertnier został zatrzymany na mińskim lotnisku, gdy wracał ze spotkania z premierem Białorusi Michaiłem Miaśnikowiczem. Poza Baumgiertnierem Białorusini zapraszali też wicepremiera Rosji Arkadija Dworkowicza i właściciela Urałkaliju oligarchę Sulejmana Kierimowa, którzy jednak nie zdecydowali się na przyjazd. Baumgiertnier został oskarżony o przekroczenie pełnomocnictw.
Do lipca Urałkalij do spółki z białoruskim Biełaruśkalijem sprzedawała potas za pośrednictwem holdingu BKK. Holding kontrolował w sumie 43 proc. światowego handlu solami potasowymi. W lipcu Urałkalij zerwał współpracę z Białorusinami, oskarżając ich o złamanie umów. To z kolei rezultat grudniowej decyzji Mińska, by część potasu sprzedawać poza BKK po tym, jak spadła jego cena. Tymczasem państwowa telewizja Biełaruś-1 oskarżyła Urałkalij, a także osobiście Baumgiertniera i Kierimowa, że to oni złamali porozumienia z Biełaruśkalijem.
Rosjanie mieli sprzedawać białoruskie sole potasowe jako własne, wyprowadzać zyski poza spółkę, nakłaniać kontrahentów do podpisywania umów bezpośrednio z Urałkalijem z pominięciem BKK, a także sztucznie zawyżać wydobycie, by wpłynąć na spadek cen potasu na światowych rynkach, a co za tym idzie - wartości Biełaruśkaliju. Wieloletnie starania Kierimowa o zakup białoruskiej spółki są tajemnicą poliszynela. Prokuratura w Mińsku ocenia straty na 100 mln dol. Baumgiertnierowi grozi 10 lat więzienia. Według rosyjskiego politologa Stanisława Biełkowskiego dyrektor Urałkaliju odgrywa obecnie rolę zakładnika w pertraktacjach Mińska z Kierimowem.
"Zatrzymanie Baumgiertniera i rozpętana wokół niego kampania informacyjna nie odpowiadają sojuszniczemu charakterowi relacji naszych państw i mogą wpłynąć na grafik rosyjsko-białoruskich kontaktów na szczeblu politycznym" - czytamy z kolei we wczorajszym oświadczeniu MSZ Rosji. Moskwa ma rację, doszukując się w całej sprawie motywów politycznych. W tym roku formalną kontrolę nad Biełaruśkalijem przejął prezydencki syn Wiktar Łukaszenka, uznawany za kuratora białoruskich służb specjalnych.
43 proc. światowego rynku potasu kontrolował holding BKK
35 mld dol. na tyle Mińsk ocenia wartość koncernu Biełaruśkalij
2,7 mld dol. takie wpływy do budżetu Białorusi przyniósł Biełaruśkalij w 2012 r.
Michał Potocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu