Raul Castro odda władzę na Kubie dopiero za pięć lat
Prezydent Kuby Raul Castro zapowiedział, że jego druga pięcioletnia kadencja - na którą właśnie został zatwierdzony - będzie ostatnią. Jego następcą najprawdopodobniej będzie wybrany na stanowisko pierwszego wiceprezydenta 52-letni Miguel Diaz-Canel Bermudez.
81-letni Raul Castro formalnie jest prezydentem od 2008 r., ale faktycznie już dwa lata wcześniej, po chorobie starszego brata Fidela, przejął większość obowiązków głowy państwa. Na rozpoczętej w niedzielę sesji nowo wybranego Zgromadzenia Narodowego pojawił się - rzadko już pokazujący się publicznie - Fidel, ale to oświadczenie młodszego z braci było wydarzeniem dnia. Raul wprawdzie wzywał w przeszłości do wprowadzenia limitu dwóch kadencji oraz limitu wieku na urzędach politycznych, ale po raz pierwszy wymienił w kontekście swojego odejścia rok 2018.
Castro zapewnił, że nadal będzie bronił osiągnięć rewolucji. - Nie zostałem wybrany po to, by przywrócić kapitalizm na Kubie - oświadczył. Jednak w ciągu minionych pięciu lat przeprowadził pewne reformy, zarówno zwiększające poziom swobód obywatelskich, jak i gospodarcze, i ten trend będzie zapewne kontynuowany.
Urodzony już po rewolucji kubańskiej Diaz-Canel, inżynier elektryk z wykształcenia, był do tej pory jednym z ośmiu wiceprezydentów, a w przeszłości ministrem edukacji. Promocja na stanowisko pierwszego wiceprezydenta oznacza, że to on przejmie władzę, gdyby Raul był niezdolny do jej dalszego sprawowania.
@RY1@i02/2013/040/i02.2013.040.00000060c.803.jpg@RY2@
bjn
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu