Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Kijów na nowo układa gospodarcze puzzle

2 lipca 2018

Ukraina weszła w II kw. z wyższymi cenami gazu, ale i nadzieją na pierwszy realny krok do integracji gospodarczej z Unią Europejską. Kraj wdraża też reformy wymagane przez MFW w zamian za możliwe wsparcie finansowe

Od wczoraj Ukrainę obowiązuje nowa cena rosyjskiego gazu, nieuwzględniająca zniżki uzyskanej w grudniu 2013 r. przez Wiktora Janukowycza. Jutro tymczasem Parlament Europejski ma się zgodzić na obniżkę ceł na większość ukraińskich towarów, czyli tylnymi drzwiami wprowadzić w życie znaczne fragmenty ekonomicznej części umowy stowarzyszeniowej (DCFTA) z UE.

"Unia Europejska odnotuje spadek dochodów z ceł wynoszący 487 mln euro (brutto) rocznie" - czytamy w projekcie rozporządzenia, którego sprawozdawcą jest polski europoseł Paweł Zalewski. O podobnej kwocie, która miałaby pozostać w kieszeniach ukraińskich eksporterów, mówił wcześniej premier Arsenij Jaceniuk. - To i tak nie wszystko, bo nie uwzględnia możliwego ożywienia handlowego. A wzrost wolumenów sprzedaży przełoży się na dodatkowe dochody z tytułu niezapłaconego cła - wskazuje w rozmowie z DGP ekspert kijowskiego Instytutu Badań Ekonomicznych Witalij Krawczuk.

Po praktycznie pewnym poparciu rozporządzenia przez europosłów ostateczną decyzję podejmie Rada, następnie zostanie ono opublikowane w Dzienniku Urzędowym, by wejść w życie dzień po publikacji. Z naszych informacji wynika, że może to nastąpić już 17 kwietnia. Jednostronna obniżka ceł ma obowiązywać do 1 listopada. Unijni politycy mają jednak nadzieję, że do tego czasu uda się podpisać z Ukrainą całą umowę stowarzyszeniową. Część polityczna została podpisana 21 marca, na część gospodarczą przyjdzie zaś czas po wyborach prezydenckich. II tura, bo najpewniej do niej dojdzie, jest planowana na 8 czerwca.

Nikt nie ukrywa przy tym, że propozycja jednostronnej redukcji ceł jest spowodowana reakcją Rosji na obalenie Janukowycza. "W świetle bezprecedensowych wydarzeń na Ukrainie, stanowiących wyzwania związane z bezpieczeństwem, polityką i gospodarką, oraz w celu udzielenia wsparcia gospodarce tego kraju nie jest właściwe oczekiwanie na wejście w życie postanowień układu o stowarzyszeniu" - zapisano w projekcie rozporządzenia. Tomasz Włostowski, znawca prawa europejskiego z brukselskiej kancelarii EUTradeDefence, przypomina sobie podobny precedens w przeszłości.

- Jeżeli chodzi o sytuację dramatyczną, wymagającą nagłej reakcji, trwały prace nad udzieleniem Pakistanowi preferencji celnych związanych z powodzią w tym kraju. Tyle że decyzja była długo blokowana w Światowej Organizacji Handlu przez Bangladesz, Indie i Peru, których sektory tekstylne konkurowały z eksportem pakistańskim - mówi DGP Tomasz Włostowski. Powódź kosztowała wówczas Islamabad 45 mld dol. strat. W przeciwieństwie do sytuacji z 2010 r. w sprawie Ukrainy w Parlamencie Europejskim panuje ponadpartyjna zgoda. Podczas marcowego głosowania nad raportem na posiedzeniu komisji spraw zagranicznych jedynie frakcja Zjednoczonej Lewicy Europejskiej/Nordyckiej Zielonej Lewicy (GUE/NGL) zagłosowała przeciwko. Skrajnie lewicowa GUE/NGL ma jednak zaledwie 35 europosłów w 766-osobowym parlamencie.

Obniżka ceł nie będzie jednak panaceum na gospodarcze kłopoty Ukrainy. Od wczoraj obowiązuje nowa cena rosyjskiego gazu. Prezes zarządu Gazpromu poinformował wczoraj, że w II kw. Kijów zapłaci 385,5 dol. za 1 tys. m sześc. surowca. To o 43,5 proc. więcej niż w poprzednich trzech miesiącach. - Nie możemy dalej uwzględniać grudniowej zniżki. Wynika to z niewypełnienia przez ukraińską stronę zobowiązań w sprawie spłaty zadłużenia za dostawy gazu w 2013 r. - oświadczył Aleksiej Miller.

Janukowycz dostał tę zniżkę nieco ponad trzy miesiące temu w ramach wsparcia Kremla na rzecz tłumienia protestów. A i druga zniżka, warta kolejne 100 dol., stoi pod znakiem zapytania. Kijów uzyskał ją w 2010 r. w ramach umów charkowskich, przewidujących w zamian zgodę na przedłużenie prawa do stacjonowania na Krymie Floty Czarnomorskiej. W poniedziałek w związku z aneksją półwyspu te umowy zostały unieważnione przez rosyjski parlament. Dlatego Ukraińcy szukają możliwości zwiększenia dochodów budżetu. Wczoraj wstrzymano zwrot VAT przedsiębiorcom, oficjalnie w związku z koniecznością skontrolowania zasadności zwrotu.

Również 1 kwietnia weszła w życie uchwalona w marcu ustawa o zapobieżeniu katastrofie finansowej. Chodzi m.in. o podwyższenie akcyzy na piwo i mocniejsze alkohole. Ale nie tylko. Kijów wprowadził też podatek od dochodów kapitałowych: drobni posiadacze depozytów i lokat (do 20 tys. hrywien, czyli 5,5 tys. zł) zapłacą 15 proc. od odsetek. Najzamożniejsi, których depozyty lub lokaty są warte powyżej 1 mln hrywien (270 tys. złotych), oddadzą nawet 25 proc. odsetek. Z kolei przeżywający od lat olbrzymie trudności państwowy fundusz emerytalny otrzyma zastrzyk w postaci 0,5-proc. podatku od wymiany walut, zarówno przez osoby fizyczne, jak i prawne. W zamian Kijów liczy na pozyskanie środków z Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Podnosi się akcyzę na mocne alkohole, opodatkowuje dochód kapitałowy

@RY1@i02/2014/064/i02.2014.064.00000060b.804.jpg@RY2@

pe

Porozumienie Parlamentu Europejskiego z Ukrainą: premier Arsenij Jaseniuk i przewodniczący PE Martin Schulz

@RY1@i02/2014/064/i02.2014.064.00000060b.805.jpg@RY2@

East News

Szantaż gazowy zawsze był ulubioną bronią Rosji

Michał Potocki

michal.potocki@infor.pl

Bieżące informacje o wydarzeniach na Ukrainie znajdziesz na Dziennik.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.