Dziennik Gazeta Prawana logo

Bruksela mówi Orbánem

3 lipca 2018

Wynik niedzielnego referendum na temat obowiązkowego rozdziału uchodźców będzie tylko formalnym ukoronowaniem zwycięstwa, jakie Viktor Orbán już odniósł w tej sprawie. Zresztą jednego z kilku, jakie odsądzany w Brukseli od czci i wiary węgierski premier osiągnął w ostatnim czasie

W niedzielę Węgrzy odpowiedzą na pytanie, czy zgadzają się na, forsowany przez Komisję Europejską po wybuchu kryzysu migracyjnego, pomysł obowiązkowego, stałego rozdziału uchodźców pomiędzy państwa członkowskie. Co do rezultatu nie ma żadnych wątpliwości, bo według sondaży cztery piąte głosujących - czyli także wielu tych, którzy na co dzień nie popierają Orbána - zamierza zgodnie z instrukcją rządu zagłosować na "nie". Jedyną niewiadomą jest frekwencja, bo jeśli będzie ona zbyt niska, postawi to Orbána w niezręcznej sytuacji. Dla samego tematu referendum nie ma to jednak większego znaczenia, bo w międzyczasie stał on się bezprzedmiotowy. Komisja z pomysłu kwot się wycofała. Jej szef Jean-Claude Juncker powiedział kilka dni temu, że rozdział uchodźców pomiędzy państwami członkowskimi powinien się odbywać na zasadzie dobrowolności. Te państwa, które nie chcą przyjmować uchodźców, mogą okazywać swoją solidarność w inny sposób, np. aktywniej angażując się w ochronę granic zewnętrznych, a kraje Europy Środkowo-Wschodniej przecież przyjmują tysiące uchodźców z Ukrainy i innych państw postsowieckich.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.