Dobra zmiana umiera w Brazylii
Gdyby szukać ilustracji dla powiedzenia o otwieraniu puszki Pandory - Brazylia nadawałaby się idealnie. Na trzy miesiące przed otwarciem 31. letniej olimpiady, pierwszej od niemal pół wieku organizowanej w Ameryce Południowej, kraj goszczący igrzyska znalazł się na krawędzi
Bombę postanowił odpalić przejściowy minister obrony, Raul Jungmann. - Aż do tej pory właściwie nie było zainteresowania bezpieczeństwem igrzysk na szczeblu federalnym - zaatakował na początku tego tygodnia w wywiadzie dla jednej z największych brazylijskich gazet "O Estadao de S. Paulo". Jak twierdzi szef resortu, poprzednia administracja cięła budżet przeznaczony na imprezę z takim zapałem, że ucierpiały m.in. środki na ochronę przeszło setki wysokich rangą gości z całego świata - zwłaszcza przeznaczone na komunikację.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.