Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Holenderski model wystawiony na próbę

27 czerwca 2018

Egzotyczna koalicja, jaką stworzył premier Mark Rutte, nie wróży dobrze nowemu rządowi

W jej skład, oprócz Ludowej Partii na rzecz Wolności i Demokracji (VVD) - macierzystej partii premiera - wchodzą też liberałowie z ugrupowania Demokraci 66, a także konserwatyści z Apelu Chrześcijańsko-Demokratycznego (CDA) oraz Unii Chrześcijańskiej (CU). Czas formowania nowego rządu przejdzie do historii kraju jako najdłuższy, bijąc dotychczasowy rekord 208 dni z 1977 r.

Dziś liderzy koalicyjnych ugrupowań przedstawią treść porozumienia, które będzie stanowiło program nowego rządu. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, nowy gabinet zostanie zaprzysiężony do końca miesiąca. I okaże się, na ile jest stabilny. O ile koalicja między VVD i CDA nie jest niczym wyjątkowym - Rutte stał na czele takiego układu, kiedy pierwszy raz był premierem - o tyle obecność w jednym rządzie liberałów i konserwatystów to zagrożenie.

To właśnie minister zdrowia wywodzący się z D66 zaproponował w 2002 r. prawo dopuszczające eutanazję - czemu przeciwni są ewangeliccy konserwatyści z CU. To ostatnie ugrupowanie jest także eurosceptyczne, trudno więc zgadnąć, jak zareagują jego członkowie, jeśli premier opowie się za jakąś ambitną wersją reformy strefy euro.

Nie tylko potencjalne konflikty w obrębie koalicji stawiają trwałość trzeciego gabinetu Marka Rutte pod znakiem zapytania. Rząd będzie miał większość tylko jednego głosu w parlamencie. A w razie problemów Rutte nie bardzo ma pole manewru. Drugą co do wielkości siłą w 150-osobowej Tweede Kamer jest populistyczna Partia na rzecz Wolności (PVV), z którą premier obiecał nie współpracować.

Po 14 mandatów mają socjaliści i zieloni, ale trudno wyobrazić sobie tych pierwszych w rządzie z konserwatystami i liberałami. Drudzy byli brani pod uwagę jako partner koalicyjny, ale wypadli z rozmów po 100 dniach z powodu różnic w podejściu do polityki migracyjnej.

W nowej kadencji Rutte będzie musiał się częściej oglądać na prawo, skąd atakować go będzie nie tylko Geert Wilders z PVV, ale również Thierry Baudet z Forum na rzecz Demokracji - eurosceptycznego, antyimigranckiego ugrupowania protestu obiecującego "rozwalenie partyjnego kartelu", jaki oplata Holandię.

Na razie premier może cieszyć się z dobrych wyników gospodarki. Wzrost PKB może osiągnąć w tym roku 3,3 proc. - więcej niż średnia dla strefy euro - a w przyszłym 2,5 proc.

Z przecieków wynika, że nowa koalicja będzie chciała poważnie zmienić system podatkowy - zredukować liczbę progów z czterech do dwóch, podwyższyć dolną stawkę VAT, zwiększyć wydatki na obronność, ograniczyć dostęp do zabezpieczenia socjalnego dla uchodźców oraz uchwalić prawo obligujące rząd do zmniejszenia emisji dwutlenku węgla o 50 proc. do 2030 r. W planach jest także podarowanie każdemu 18-latkowi książki o historii Holandii.

Jakub Kapiszewski

jakub.kapiszewski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.