Chiński smok rozkłada skrzydła do wojny
200 mld dol. wydaje rocznie Pekin na zbrojenia. Daje mu to drugie miejsce na świecie, zaraz po USA. Oba giganty mogą się zmierzyć na Pacyfiku
Tuż po zwycięstwie Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich prezydent Xi Jinping przekonywał, że Pekin będzie budował z Waszyngtonem relacje na zasadzie: wygrany - wygrany. Zapewniał o wzajemnym szacunku i unikaniu konfrontacji. Jednak po zmianie władzy sprzeczne interesy nie zniknęły, a pojednawcze deklaracje nie przykryją różnych celów, jakie mają obydwa państwa w rejonie Pacyfiku. Im bardziej będą tam aktywne USA, tym więcej Chiny będą inwestować w siły zbrojne. Amerykanie postrzegający Ocean Spokojny jako swoją głębię strategiczną - niezależnie od tego, czy w Białym Domu rządzi demokrata, czy republikanin - będą musieli się liczyć z rosnącą asertywnością Pekinu.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.