Korupcyjna hydra
Ledwie trzy tygodnie po wprowadzeniu się do ministerialnych gabinetów rumuński rząd z trudem przetrwał głosowanie nad wotum nieufności. Na ulicach Bukaresztu wrze. Nic dziwnego, lewica wiele naobiecywała, a rządy zaczęła od zapewnienia łapówkarzom bezpieczeństwa
Jeśli premier Sorin Grindeanu wygląda czasem z okna kancelarii, może zobaczyć olbrzymie banery z hasłem "Udało ci się nas zjednoczyć!". I rzeczywiście, już w poprzedni weekend na ulice rumuńskiej stolicy wyszło pół miliona protestujących. Z wnętrza rządowych budynków można było usłyszeć skandowane na przemian: "Hańba!" i "Złodzieje!", a na murach kancelarii potężny laser wyświetlał wezwania adresowane do szefa rządu ("Zrezygnuj!") i demonstrujących ("Nie poddawajcie się!").
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.