Dziennik Gazeta Prawana logo

Wiatr ze wschodu dotarł do Ameryki

12 stycznia 2017

USA

Tuż przed zaprzysiężeniem na prezydenta pod adresem Donalda Trumpa padły oskarżenia najgrubszego kalibru. Amerykańskie służby wywiadowcze sygnalizują, że kandydat republikanów i ludzie z jego otoczenia w trakcie kampanii mogli kontaktować się z rosyjskim wywiadem. Wywiad Federacji Rosyjskiej już kilka lat temu uznał Trumpa za postać perspektywiczną. Gdyby te informacje się potwierdziły, nowemu prezydentowi USA grozi nawet impeachment.

- Nie mam nic wspólnego z Rosją. Nie ma takiego biznesu, jaki mógłbym tam zrobić - stwierdził Trump na wczorajszej konferencji prasowej. Publikację materiałów nazwał "kompromitacją". Również władze w Moskwie kwestionują prawdziwość doniesień CIA, FBI i NSA - trzech najważniejszych agencji zajmujących się wywiadem i bezpieczeństwem wewnętrznym. A8

@RY1@i02/2017/008/i02.2017.008.00000010b.801.jpg@RY2@

fot. Mike Segar Reuters/Forum

OPINIA

Po doniesieniach o tym, że na zlecenie Putina prowadzono operację specjalną przeciw dwóm kandydatom na prezydenta supermocarstwa, jakim są Stany Zjednoczone, zastanówmy się, gdzie leży granica działań Rosji . I czy jest nią powstrzymanie się przed stworzeniem fizycznego zagrożenia wobec polityka obcego państwa? Czy można bagatelizować sygnały, jakie płyną z USA, a wcześniej płynęły z innych państw? A8

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.