Dziennik Gazeta Prawana logo

Ameryka rządzona przez seniorów ze słabą znajomością języków

3 listopada 2020

Urodzony w 1946 r. Donald Trump już w chwili swojej pierwszej inauguracji był najstarszym obejmującym urząd prezydentem USA. Młodsi od niego są nie tylko rządzący w latach 2009–2017 Barack Obama (rocznik 1961), ale nawet George W. Bush (2001–2009) i Bill Clinton (1993–2001), choć dwaj ostatni urodzili się w tym samym co Trump 1946 r. Wszystkich przebiłby jednak urodzony w 1942 r. Joe Biden, gdyby to na niego postawili wczoraj Amerykanie.

W historii Stanów Zjednoczonych normą były raczej rządy 50-latków. Swoje pierwsze inaugracje w tym wieku odbyły 24 z 44 osób, które pełniły najważniejszy urząd w państwie (Trump jest nazywany 45. prezydentem, bo Grover Cleveland swoje dwie kadencje sprawował z czteroletnią przerwą). Mediana wieku nowego amerykańskiego prezydenta wynosi 55 lat i trzy miesiące. Dokładnie w takim wieku był w 1963 r. Lyndon Johnson, gdy obejmował urząd po tragicznej śmierci Johna Kennedy’ego.

Gdy zamykaliśmy to wydanie DGP, sondaże dawały znaczną przewagę Bidenowi (warto podkreślić, że w 2016 r. ośrodki badania opinii społecznej dramatycznie poległy, wróżąc sukces Hillary Clinton). Czterokrotnie w historii USA zdarzyło się, by zwycięski kandydat zdobył kilkanaście milionów głosów więcej od najgroźniejszego rywala. Jako ostatni takim osiągnięciem mógł się pochwalić Ronald Reagan, ubiegający się o reelekcję w 1984 r. Republikanin pokonał wtedy rywala o 16,9 mln głosów i zdobył wszystkie stany poza Minnesotą (demokratę wolał też tradycyjnie lewicowy Dystrykt Kolumbii).

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.