Nowa Kaledonia zostaje z Francją
Na wyspach Pacyfiku rodzą się kolejne ruchy separatystyczne. W tle – rywalizacja Chin z USA o dominację nad regionem
Choć wyspiarskie państwa Oceanii należą do najmniejszych na świecie, to właśnie w tym regionie świata najczęściej są organizowane kolejne referenda niepodległościowe. W niedzielę głosowali mieszkańcy należącej do Francji Nowej Kaledonii, którą zamieszkuje 270 tys. ludzi. Frekwencja była wysoka i najpewniej przekroczyła 80 proc. Wyniki z trzech czwartych komisji, które zakończyły liczenie głosów przed zamknięciem tego numeru DGP, wskazują, że mieszkańcy odrzucili opcję niepodległościową. 52 proc. zagłosowało na „nie”, a wciąż nie podliczono wielu głosów z Numei, stolicy Nowej Kaledonii, która zachowuje lojalność wobec metropolii.
Taki wynik był do przewidzenia, ponieważ różnice polityczne odzwierciedlają tam podział etniczny. Niepodległości chcą przede wszystkim Kanakowie, przedstawiciele rdzennej ludności, a tych jest 40 proc. Kanakowie od lat 80. walczą o niepodległość, a w przeszłości uciekali się nawet do aktów przemocy. Paryż reagował poszerzaniem zakresu autonomii kolonii, a w 1998 r. zawarł z separatystami porozumienie. Zgodnie z jego treścią po 20-letnim okresie przejściowym Nowa Kaledonia zyskała prawo do trzech referendów. Jeśli któreś skończy się zwycięstwem niepodległościowców, Numea stanie się stolicą suwerennego państwa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.