Republika cyberpartyzancka przeciw reżimowi
Białoruscy hakerzy atakują strony rządowe, publikują dane milicjantów i domagają się dymisji Łukaszenki
Fraza o republice partyzanckiej, którą określano Białoruś po II wojnie światowej, nabrała nowego sensu. Jednym z ciekawszych zjawisk związanych z ruchem protestu są hakerzy z nieformalnej grupy Cyberpartyzanci. Wczoraj jako Białoruski Front IT opublikowali oni swój manifest. „Nasz cel? Odsunięcie od władzy urzędników, którzy nie chcą słuchać głosu narodu ani służyć interesom Republiki Białorusi. Nasze sposoby jego osiągnięcia? Przenikanie do zamkniętych państwowych systemów teleinformatycznych. Wyszukiwanie materiałów naruszających interesy urzędników i struktur siłowych, i ich ujawnianie. Nasze zasady? Nie chcemy zemsty, ale wybieramy te same sposoby walki, które są wykorzystywane przeciw nam. Wsłuchujemy się w wolę narodu i uczciwie wybranej prezydent Swiatłany Cichanouskiej” – czytamy.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.