Stress test koncepcji nowych eurowyborów
Pomysły europarlamentu na zmianę zasad wyborów europejskich czekają teraz na zaopiniowanie przez poszczególne stolice. Ale już widać, że kalendarz nie sprzyja wprowadzeniu nowych reguł tak, by obowiązywały od najbliższej euroelekcji
Terminarza dotyczy jedno z głównych zastrzeżeń sekretarza Państwowej Komisji Wyborczej (PKW), które zawarł w piśmie do KPRM w ramach roboczego trybu konsultacji. Skala propozycji wymagałaby sporych zmian w prawie krajowym, dlatego z uwag, do których dotarł DGP, wynika, że na wprowadzenie zmian w ordynacji do Parlamentu Europejskiego może nie być czasu.
Choć same wybory odbędą się dopiero za dwa lata, to zgodnie z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego nie można zmieniać ordynacji na pół roku przed wyborami i nie chodzi o sam termin elekcji, ale o sześciomiesięczny odstęp przed pierwszą czynnością, jaką jest zarządzenie wyborów. Ten krok musiałby się odbyć w styczniu 2024 r., co oznacza, że „gruntowne i fundamentalne” zmiany Kodeksu wyborczego powinny wejść w życie najpóźniej w połowie 2023 r. A to jest mało prawdopodobne w kampanijnej atmosferze przed wyborami parlamentarnymi. Tym bardziej że na krajowej scenie politycznej poza lewicą nie widać wielu adwokatów tych pomysłów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.