Dziennik Gazeta Prawana logo

Chcą powiedzieć „merde”, ale zagłosują na Macrona

Na niekorzyść Le Pen grają jej ostatnie wezwania do „strategicznego zbliżenia” z Moskwą
Na niekorzyść Le Pen grają jej ostatnie wezwania do „strategicznego zbliżenia” z Moskwą
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Dzisiejsza debata kandydatów na najwyższy urząd we Francji może okazać się decydująca. Pięć lat temu słaby występ Le Pen uznany został za przyczynę jej późniejszej porażki

Najnowsze sondaże nie są dla kandydatki Zjednoczenia Narodowego łaskawe. Wszystkie badania przeprowadzone po pierwszej turze wyborów prezydenckich wskazują na zdecydowane zwycięstwo urzędującego prezydenta. Choć tuż przed 10 kwietnia przewaga Macrona mieściła się w granicach błędu statystycznego, dziś badanie Ipsos daje urzędującemu prezydentowi nawet 10 proc. głosów więcej.

Le Pen podkreśla, że tym razem do debaty z przewodniczącym La République en marche jest lepiej przygotowana. ‒ Mam nadzieję, że będzie to prawdziwa konfrontacja idei, a nie kolejne inwektywy i fake newsy, które słyszałam w ciągu ostatniego tygodnia ‒ mówiła w Normandii. Czas między pierwszą turą wyborów a dogrywką oboje z Macronem poświęcili na podróże po Francji. Łączy ich wspólny cel: przekonać do siebie wyborców skrajnie lewicowego przywódcy Niepokornej Francji Jeana-Luca Mélenchona, na którego 10 kwietnia zagłosowało niemal 22 proc. obywateli. Wybory wygra bowiem ten, kto zdoła zebrać głosy spoza swojego obozu.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.