Dziennik Gazeta Prawana logo

Do Unii nie ma specjalnych ścieżek

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oklaskuje prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełeńskiego, który przemawiał na sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego.1 marca 2022 r.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oklaskuje prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełeńskiego, który przemawiał na sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego.1 marca 2022 r.
25 marca 2022
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

Dyplomaci są zgodni, że szybkie przystąpienie Kijowa do UE nie wchodzi w grę. Ominięcie standardowych procedur związanych z akcesją mogłoby się skończyć tym, że Ukraina na integracji straci

Gdy 1 marca prezydent Wołodymyr Zełenski zwrócił się do europosłów o poparcie wniosku w sprawie nadania Ukrainie statusu państwa kandydującego do Unii, cała izba – wraz z obecną na sali szefową Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen – oklaskiwała go na stojąco. To, co wydarzyło się później, nie było już tak optymistyczne i podniosłe. Dwa tygodnie temu podczas nieformalnego szczytu w Wersalu liderzy unijnej „27” uznali wprawdzie europejskie aspiracje Kijowa, lecz nie zgodzili się na szybką ścieżkę akcesji. Zawiedziony prezydent Zełenski w odpowiedzi stwierdził, że UE powinna zrobić dla jego kraju więcej. „Uznanie europejskich aspiracji Ukrainy” miało już bowiem miejsce w 2014 r. i znalazło odzwierciedlenie w preambule do podpisanej wówczas umowy o stowarzyszeniu. Jedynym konkretnym efektem spotkania unijnych przywódców dla sprawy integracji było więc zobowiązanie Brukseli do zaopiniowania wniosku Ukrainy o akcesję. Trudno to uznać za szczególnie ważki gest – opinia KE jest elementem standardowej procedury przewidzianej w art. 49 traktatu o Unii Europejskiej. Po jej wydaniu o przyjęciu nowego członka rozstrzygają ministrowie państw członkowskich. Jeśli jednomyślnie opowiedzą się za akcesją, wówczas ich decyzję większością głosów muszą zaakceptować PE oraz Rada Europejska. Dopiero wtedy formułowane są szczegółowe warunki integracji w umowie zawieranej między „27” a krajem ubiegającym się o wejście do Wspólnoty. Umowę tę muszą jeszcze ratyfikować wszyscy członkowie UE i państwo kandydat.

Co więcej, zobowiązanie Komisji Europejskiej do przedstawienia opinii dotyczy także wniosków Gruzji i Mołdawii, które złożyły je zaraz po Ukrainie. W efekcie nie tylko w Kijowie podniosły się głosy krytyki, że UE odmawia wsparcia krajowi, który spotkał się z bezprecedensową od II wojny światowej agresją.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.