Wobec UE Chiny stosują zasadę oko za oko
Władze Państwa Środka chcą zbadać, czy działania Brukseli zaszkodziły konkurencyjności chińskich przedsiębiorstw. To odpowiedź na cła, którymi zostały objęte chińskie elektryki
Po serii unijnych dochodzeń w sprawie importowanych z Chin towarów przywódcy drugiej gospodarki świata zdecydowali się na zastosowanie reguły wzajemności. Ministerstwo handlu ogłosiło wczoraj, że zbada, czy prowadzone dotychczas przez Unię Europejską śledztwa były de facto barierami. Izba Handlowa ds. Importu i Eksportu Maszyn oraz Produktów Elektronicznych sugeruje, że chińskie firmy straciły dostęp do rynku wewnętrznego UE.
„Działania Unii utrudniły wejście chińskich produktów lub usług na rynek europejski (...) i zaszkodziły konkurencyjności rodzimych przedsiębiorstw” – stwierdziła izba. Dochodzenie potrwa od 10 lipca do 10 stycznia 2025 r. i obejmie lokomotywy kolejowe, fotowoltaikę oraz energię wiatrową. Ministerstwo nie wspomniało jednak o samochodach elektrycznych, które stały się kością niezgody między stolicami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.