Relacje z Niemcami są bardzo dobre, ale puste
P rezydent Andrzej Duda i szef MSZ Jacek Czaputowicz w sobotę wzięli udział w obchodach 30-lecia upadku muru berlińskiego. – Nasze relacje są bardzo dobre – przekonywał minister spraw zagranicznych RP. Owszem, na tle relacji politycznych, a raczej ich braku, z takimi krajami, jak Rosja czy Francja, kontakty z Berlinem można uznać za świetne. Niemieccy przedstawiciele widzą to podobnie. Heiko Maas dwa tygodnie temu na zjeździe Towarzystw Niemiecko-Polskich w Homburgu zapewniał, jak ważne dla niego są relacje z Polską. A jednak obserwatorzy zwracają uwagę na pustkę, która wyziera zza tych frazesów.
fot. Leszek Szymański/PAP
Prezydentowie Frank-Walter Steinmeier i Andrzej Duda
Trudno winić polityków, że prawdziwą ocenę skrywają za kurtuazją. Nasze kraje faktycznie zbliżyły się do siebie w ostatnich dekadach w sposób bezprecedensowy. Rosnąca dynamika wymiany handlowej tworzy zależność o coraz większej wadze. Ale spójrzmy na listę twardych tematów politycznych, które są i pozostaną priorytetami na kolejne lata: strefa euro, zapobieganie zmianom klimatycznym, migracja, pracownicy delegowani, stosunki z Rosją. W każdej z tych kwestii Warszawa z Berlinem nie tyle nie potrafią znaleźć wspólnego języka, co tworzą dwa wrogie obozy.
W życiu często obserwujemy, jak w naturalny sposób osoby o podobnym statusie łączą się w pary. Na wspólne życie bogata decyduje się z bogatym, atrakcyjny z atrakcyjną, biedny z biedną. Podobna chemia działa w relacjach międzynarodowych. Dlatego bez względu na to, jak bardzo kłócą się przywódcy Francji i Niemiec, i tak pozostają naturalnymi partnerami. Znaczenie Polski dla Niemiec z czasem wzrosło. Nasz kraj znajduje się w gronie najważniejszych partnerów RFN.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.