Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Czas na grillowanie Polaka i Węgra

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Układ sił w nowej Komisji Europejskiej pokazuje, że priorytetem na następne pięć lat we Wspólnocie będą klimat i praworządność

Ursula von der Leyen, która od listopada pokieruje Komisją Europejską, od samego początku zapowiadała, że rozdzielając teki, będzie chciała zachować parytet płciowy i geograficzny. Dlatego wczoraj nasz region, który został pominięty wcześniej, kiedy obsadzono najwyższe stanowiska w europejskich instytucjach – w samej KE otrzymał kilka ważnych obszarów. Przede wszystkim na ośmiu nominowanych przez nią wiceprzewodniczących połowa pochodzi z krajów tzw. nowej UE. Łotysz Valdis Dombrovskis będzie zajmować się ekonomią i usługami finansowymi oraz znajdzie się obok Dunki Margrethe Vestager i Holendra Fransa Timmermansa w gronie wiceprzewodniczących wykonawczych. Czeszka Věra Jourová zostanie wiceprzewodniczącą odpowiedzialną za wartości podstawowe i przejrzystość. To oznacza, że to do niej trafi praworządność, którą ma się zajmować w kooperatywie z Belgiem Didierem Reyndersem. Słowak Maroš Šefčovič, który po raz drugi zostanie wiceprzewodniczącym KE, a po raz trzeci komisarzem, będzie nadzorować współpracę międzyinstytucjonalną i prognozowanie. Chorwatka Dubravka Šuica jako wiceprzewodnicząca będzie odpowiedzialna za demokrację i demografię. Stanowisko zastępcy szefa KE dla kandydatki Zagrzebia to wyraźny ukłon von der Leyen w stronę Andreja Plenkovića, chorwackiego premiera należącego razem z nią do Europejskiej Partii Ludowej, który miał duży wkład w jej nominację. Z kolei ważna energetyczna teka, o którą starał się również polski rząd, trafi do Estonki Kadri Simson, bo von der Leyen chciała przydzielić to portfolio jednemu z krajów bałtyckich. Polak Janusz Wojciechowski otrzyma rolnictwo, o które nasz rząd zabiegał, a Węgier László Trócsányi – rozszerzenie i politykę sąsiedztwa. Powody do zadowolenia ma również Rumunka Rovana Plumb, która dostanie transport. Bukaresztowi bardzo zależy na tym, by nowe unijne przepisy regulujące pracę kierowców ciężarówek nie uderzyły w rumuńskich przewoźników drogowych. Nowa KE będzie mogła jeszcze poprawić pakiet mobilności, nad którym prace zmierzają ku końcowi.

Tymczasem Frans Timmermans, twarz sporu o praworządność, zamieni tekę praw podstawowych na klimat. To on jako wiceprzewodniczący wykonawczy ma być architektem nowego „zielonego porządku” – ambitnej polityki klimatycznej, którą zapowiedziała von der Leyen jeszcze przed swoją nominacją na przewodniczącą KE. Oznacza to, że chociaż Timmermans będzie musiał wycofać się z linii frontu w walce o praworządność z rządem PiS, szybko może otworzyć nowy, na polu polityki klimatycznej. Polska jest jednym z czterech krajów, które zablokowały przyjęcie w UE jako celu neutralności klimatycznej w 2050 r. Warszawa chce gwarancji, że konieczna w tym przypadku transformacja energetyczna nie uderzy w konkurencyjność polskiej gospodarki. Teraz to z Timmermansem polski rząd będzie musiał rozmawiać o utworzeniu funduszu sprawiedliwej transformacji energetycznej, na który pieniądze najprawdopodobniej trzeba będzie wygospodarować w negocjowanym unijnym budżecie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.