Art of the deal, czyli trochę kija, trochę marchewki
Donald Trump wykorzystał podczas szczytu G7 swoją ulubioną taktykę: najpierw walnął pięścią w stół, a potem wyciągnął do Pekinu rękę na zgodę
Do zmiany narracji u amerykańskiego przywódcy dochodzi w trakcie weekendu. Jeszcze w piątek stan relacji między Chinami a USA był opłakany – Pekin dopiero co podwyższył cła na produkty z USA, a Trump nazwał na Twitterze chińskiego lidera Xi Jinpinga „wrogiem”. W niedzielę rzecznik prasowa Białego Domu Stephanie Grisham zapewniała, że prezydent nie tylko nie żałuje wojny handlowej z Chinami – żałuje, że nie podniósł ceł na chińskie towary jeszcze wyżej.
Pozostało 88% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Pozostało 88% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Autopromocja
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.