Sojusz USA – Niemcy nie jest zagrożony
Pomimo złości Donalda Trumpa na Berlin wzmacnianie amerykańskiej obecności w Polsce nie odbędzie się kosztem RFN
Niemcy denerwują prezydenta Stanów Zjednoczonych z powodu zbyt niskich nakładów na obronność, nadwyżki w obrotach z USA, a ostatnio również ze względu na znacznie niższe niż w USA wydatki na obsługę długu publicznego. Ale krytyczne tony wobec Berlina stale goszczące na Twitterze prezydenta Trumpa znajdują odbicie w nastrojach społecznych w RFN. Dziesiątki badań i sondaży nie pozostawiają wątpliwości. Dla przytłaczającej większości Niemców Trump to zagrożenie dla ładu światowego, a nie partner do rozmów.
Z opinią publiczną musi liczyć się rządząca w Berlinie koalicja chadeków i socjaldemokratów. Nowa minister obrony Annegret Kramp-Karrenbauer z CDU zaraz po przejęciu resortu z rąk Ursuli von der Leyen oznajmiła, że Niemcy będą dążyć do poziomu wydatków na obronność na poziomie 2 proc. PKB, najpierw osiągając 1,5 proc. do 2024 r. Jej wypowiedź kontrował Lars Klingbeil, sekretarz generalny partnera koalicyjnego: – Nie będzie żadnego zbrojenia na życzenie Trumpa – stwierdził polityk SPD.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.