Boris Johnson grozi twardym rozwodem, aby zmiękczyć Europę
Premier Wielkiej Brytanii nie tylko chce wyjść z jednej unii – nie może również dopuścić do rozpadu innej
Temu przede wszystkim służy tournée po kraju, jakie odbywa obecnie szef brytyjskiego rządu. Boris Johnson odwiedził już Szkocję i Walię, została mu jeszcze Irlandia Północna. Przekaz jest wszędzie ten sam: brexit to szansa dla Wielkiej Brytanii, która pozwala patrzeć na przyszłość kraju z „dumą i optymizmem”. A czego nie dostaniecie z Brukseli, to Londyn zapewni wam w dwójnasób.
Przekaz ten jest potrzebny, bo brexit może nasilić tendencje separatystyczne w Szkocji i Irlandii Północnej. Zwłaszcza jeśli 31 października Wielka Brytania opuści Unię Europejską na twardo, czyli bez porozumienia, które regulowałoby chociaż tymczasowo przepływ towarów i usług między dwoma brzegami kanału La Manche. Szkocja i Irlandia Północna w 2016 r. w większości głosowały za pozostaniem w Unii Europejskiej. Szkoci cenią sobie uczestnictwo we wspólnym rynku, zaś dla mieszkańców Belfastu i okolic Wspólnota jest gwarantem otwartej granicy na ich wyspie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.