Pań komisarz wciąż za mało
Tylko dwa państwa Unii chętniej niż Polska delegowały kobiety na unijnych komisarzy
Ursula von der Leyen jeszcze przed wyborem na przewodniczącą KE zapowiedziała, że jej Komisja w połowie będzie się składać z kobiet. Jak mówiła, jeśli kraje same nie zaproponują wystarczającej liczby pań, nie zawaha się poprosić stolice o nowe nazwiska. Sama von der Leyen jest pierwszą kobietą na tym stanowisku.
Jak twierdzą nasi rozmówcy w rządzie, Polska miała już wystarczającą liczbę kobiet w KE, zwłaszcza na tle innych państw, dlatego nie ma obaw, że kandydatura Krzysztofa Szczerskiego z tego powodu zostanie przez nową przewodniczącą odrzucona. Nominacje były tematem czwartkowego spotkania premiera Mateusza Morawieckiego z von der Leyen w Warszawie. Z relacji wynika, że nowa szefowa KE „przyjęła nasze argumenty do zrozumienia”. W końcu wśród trzech dotychczasowych komisarzy były dwie panie: Danuta Hübner i Elżbieta Bieńkowska. Oprócz nich w KE Polskę reprezentował też Janusz Lewandowski.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.