Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Jak Włochy stanęły po stronie zła

Grudzień 2014: Jelena Abramowa i Gianluca Savoini pozują na tle mapy Półwyspu Krymskiego
Grudzień 2014: Jelena Abramowa i Gianluca Savoini pozują na tle mapy Półwyspu Krymskiego
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

K omentując doniesienia amerykańskiego portalu BuzzFeed na temat finansowania włoskiej Ligi przez ludzi Kremla, już dziś z całą pewnością można powiedzieć, że Matteo Salvini nie kłamie. To rzadka cecha. Nieczęsto zdarza się, że polityk w tak drażliwej, w zasadzie egzystencjalnej sprawie mówi prawdę. Antymigranckie ugrupowanie nie poprosiło i nie wzięło „ani jednego lira” z Rosji. Nie mogło, bo Rzym jest jednym z założycieli unii walutowej i od 200 2 r . włoski lir – podobnie zresztą jak sanmaryński i watykański – jest poza obiegiem. W tym sensie Salvini mówi o faktach.

Ale faktem jest też nagranie, na których słychać, jak jego współpracownik Gianluca Savoini rozmawia z Rosjanami o finansowaniu Ligi. Główny oskarżony o przyjęcie pieniędzy nie jest szeregowym współpracownikiem, ale człowiekiem z najbliższego otoczenia Salviniego. Już pięć lat temu budował on kontakty w Moskwie po linii partyjnej z putinowską Jedną Rosją. Mimo tego że lider Ligii marginalizuje znaczenie tej znajomości, wiadomo, że trwa ona od lat. Wynika to jednoznacznie z aktywności obydwu panów w mediach społecznościowych. Salvini i Savoini w 2017 r. pozują do zdjęcia w pochmurny, marcowy dzień na placu Czerwonym. Rok później – już jako przedstawiciele włoskich władz – siedzą przy stole podczas oficjalnych rozmów międzyrządowych, co potwierdza Twitter.

Takich zdjęć w mediach społecznościowych jest wiele. Salvini spotyka się z szefem MSZ Siergiejem Ławrowem. Pozuje z członkiem komisji spraw zagranicznych Dumy – Siergiejem Żelezniakiem. Na innym – z grudnia 2014, czyli w szczycie zimnej wojny Rosja – Zachód po aneksji Krymu i tuż przed bitwą o Debalcewe w Donbasie – widać spotkanie z szefem komisji ds. gospodarki Igorem Rudenskim. Tym samym, wobec którego antykorupcyjni aktywiści Aleksieja Nawalnego wykazali, że zapomniał wpisać do deklaracji majątkowej ziemię pod Moskwą o powierzchni 11 209 mkw. I tym samym, który jest architektem schematów, za pomocą których deputowani Jednej Rosji ukrywają swoje majątki (o tym z kolei pisał rosyjski magazyn śledczy „The Insider”).

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.