Wspólnota po puczu z Osaki
G dy czekaliśmy na nazwiska nowych szefów głównych instytucji unijnych, coraz bardziej oczywiste stawały się strukturalne ograniczenia procesu decyzyjnego w Unii Europejskiej. Wbrew ogólnemu przekonaniu do obsadzenia głównych stanowisk nie wystarczy być silnym. Istnieje również potrzeba uzyskania konsensusu oraz przestrzegania zasad, a w tym konkretnym przypadku zasady wyboru na szefa Komisji Europejskiej przewodniczącego frakcji w Parlamencie Europejskim, która zdobyła największą liczbę głosów.
Co prawda jest to względnie nowa praktyka polityczna, która po raz pierwszy została zastosowana przy obsadzaniu stanowiska przewodniczącego KE po wyborach w 2014 r. Była ona jednak odpowiedzią na potężną krytykę obsadzania stanowisk za pomocą zakulisowych rozgrywek dokonywanych przez przywódców w ramach Rady Europejskiej. Aby wyjść naprzeciw społecznym oczekiwaniom, w traktacie z Lizbony zapisano w art. 17.7, że przy wyborze przewodniczącego KE należy uwzględnić wyniki wyborów do PE. W 2014 r. frakcje wystawiły tzw. spitzenkandydatów, czyli osoby kandydujące na stanowisko przewodniczącego KE w przypadku wygrania wyborów.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.