Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

USA nie nałożą ceł na Meksyk. Cena: imigranci

Donald Trump ostrzega, że cała odpowiedzialność spoczywa teraz na Meksyku i że w każdej chwili kwestia ceł może powrócić
Donald Trump ostrzega, że cała odpowiedzialność spoczywa teraz na Meksyku i że w każdej chwili kwestia ceł może powrócićembuk-importer
9 czerwca 2019

Chińczycy liczyli, że może i z nimi Stany pójdą na ustępstwa. Waszyngton deklaruje jednak, że przed szczytem G20 negocjacji z Pekinem nie będzie

W sobotę rząd Donalda Trumpa zawarł porozumienie z władzami Meksyku, na mocy którego Waszyngton nie wprowadzi zapowiadanych, zaporowych ceł na importowane stamtąd produkty. Stawka miała wzrosnąć z pięciu do 25 proc. Ta polityka kija i marchewki miała wymusić na południowym sąsiedzie USA współpracę w walce z nielegalną imigracją. Przez granicę obydwu krajów do Stanów przedostają się masowo nie tylko Meksykanie, ale przede wszystkim obywatele Gwatemali, Hondurasu i Salwadoru. Straszenie wojną handlową okazało się skuteczne. W piątek minister spraw zagranicznych państwa zagrożonego potencjalnie zabójczymi dla jego gospodarki cłami Marcelo Ebrard spotkał się z wiceprezydentem USA Mikiem Pence’em i zgodził się na amerykańskie warunki we wspólnym zabezpieczaniu granicy. Według ustaleń dziennika „Wall Street Journal” 6 tys. funkcjonariuszy Gwardii Narodowej Stanów Zjednoczonych zostanie przerzuconych na pograniczny obszar między Meksykiem i Gwatemalą. W ramach porozumienia amerykańskie władze rozszerzą moc prawną protokołów ochrony migracji, które gwarantują możliwość odesłania imigranta lub uchodźcy do Meksyku na czas rozpatrywania jego wniosku azylowego. Procedura ta trwa zwykle od sześciu miesięcy do kilku lat. Waszyngton zgodził się tymczasem popracować nad jej przyspieszeniem, ale szczegółów tego, jak to zrobi, nie podano.

Trzeba przypomnieć, że w grudniu na południowej granicy USA miał miejsce kryzys humanitarny. Ponad 5 tys. członków karawany migrantów ze wspomnianych trzech państw środkowej Ameryki chciało się dostać do USA, ale działania władz zmusiły ich do koczowania w nieludzkich warunkach przez wiele miesięcy na granicy. To zasługa uciążliwych procedur azylowych oraz antyimigracyjnej retoryki i polityki Donalda Trumpa. Stanowisko USA wobec tej sytuacji nie ma precedensu. Kiedy karawana zbliżała się do granicy, Trump rozkazał Pentagonowi wysłać tam żołnierzy i zobowiązał do „użycia śmiercionośnej siły” wobec bezbronnych ludzi. Prezydent nazywa migrantów „bad hombres” (złymi ludźmi), twierdził że w ich szeregach są przestępcy, a cała inicjatywa jest dla niego próbą inwazji na Amerykę. Tymczasem w konwoju znalazło się wiele kobiet i rodzin z małymi dziećmi. Dotąd główną metodą dostania się do USA było nielegalne przekroczenie granicy, oddanie się w ręce władz, oświadczenie, iż jest się uchodźcą z przyczyn politycznych, i oczekiwanie na sfinalizowanie procedury azylowej. Teraz rząd amerykański robi wszystko, by tych ludzi wystraszyć i przepędzić.

Pozostało 91% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.