Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Dyskryminowani na Wyspach Europejczycy idą do sądu

28 maja 2019

Rząd Theresy May musi się liczyć z pozwem za to, że wielu obywatelom krajów Unii odmówiono głosowania w wyborach do europarlamentu

O problemach z głosowaniem na Wyspach pisaliśmy w poniedziałkowym wydaniu DGP. Poruszyliśmy sprawę polskiego ogrodnika spod Londynu. Mężczyzna wypełnił niezbędne formularze, dbając o wszystkie procedury. 10 maja, kiedy od miesiąca było już wiadomo, że Wielka Brytania nie wyjdzie z Unii przed październikiem i że wybory do Parlamentu Europejskiego się odbędą, Polak dostał od Electoral Registration Office, czyli lokalnego biura organizującego głosowanie i pilnującego spisu wyborców, list, że zostanie razem żoną dopisany do listy 3 czerwca, czyli 10 dni po wyborach do PE (Wielka Brytania głosowała 23 maja). Dalej jest informacja, że zostanie dopisany wcześniej, o ile odbędą się jakieś wybory. I choć te miały miejsce, dopisany do spisu wyborców nie został.

Z przypadkiem tak ostentacyjnej dyskryminacji w podstawowych prawach obywatela Unii Europejskiej spotkało się wielu obcokrajowców mieszkających na Wyspach. John Halford, ekspert od prawa publicznego z londyńskiej kancelarii prawniczej Bindmans, powiedział dziennikarzowi „Guardiana”, że władze brytyjskie w dniu głosowania dopuściły się systematycznego, otwartego i na wielką skalę dyskryminowania obywateli UE, odmawiając im prawa do udziału w wyborach, a tym samym odbierając podstawowe prawo obywatelskie. – To się musi spotkać z konsekwencją. Idziemy z tym do sądu. Musimy dowieść, że obowiązują tu jeszcze rządy prawa – powiedział londyńskiemu dziennikowi.

Pozostało 91% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.