Dyskryminowani na Wyspach Europejczycy idą do sądu
Rząd Theresy May musi się liczyć z pozwem za to, że wielu obywatelom krajów Unii odmówiono głosowania w wyborach do europarlamentu
O problemach z głosowaniem na Wyspach pisaliśmy w poniedziałkowym wydaniu DGP. Poruszyliśmy sprawę polskiego ogrodnika spod Londynu. Mężczyzna wypełnił niezbędne formularze, dbając o wszystkie procedury. 10 maja, kiedy od miesiąca było już wiadomo, że Wielka Brytania nie wyjdzie z Unii przed październikiem i że wybory do Parlamentu Europejskiego się odbędą, Polak dostał od Electoral Registration Office, czyli lokalnego biura organizującego głosowanie i pilnującego spisu wyborców, list, że zostanie razem żoną dopisany do listy 3 czerwca, czyli 10 dni po wyborach do PE (Wielka Brytania głosowała 23 maja). Dalej jest informacja, że zostanie dopisany wcześniej, o ile odbędą się jakieś wybory. I choć te miały miejsce, dopisany do spisu wyborców nie został.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.