Dziennik Gazeta Prawana logo

Mordor europejski, czyli jak się pracuje w betonowym getcie

25 kwietnia 2019

Bruksela stała się unijną stolicą przez zasiedzenie. I choć nie jest wymarzonym miejscem do życia, eurokraci nie palą się do wyprowadzki

Bruksela jest „metaforą wszystkiego, co w mieście może pójść nie tak” – napisał dwie dekady temu słynny historyk Tony Judt w eseju „Czy istnieje Belgia?”. Autor skarżył się na „bezduszny monumentalizm” dzielnicy, w której mieszczą się wszystkie unijne instytucje. Nazwał ją odseparowanym od reszty miasta, brzydkim, biurokratycznym gettem ze szkła i betonu. Od czasu, gdy Judt opublikował swój esej, europejski kwartał jeszcze bardziej się rozrósł. Do „starej 15” przystąpiło kolejnych 13 krajów członkowskich, więc siłą rzeczy w Brukseli musiało przybyć urzędników i biurowców. Ale jedno się nie zmieniło – biurokratyczny klimat europejskiej dzielnicy.

Pozostało 94% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.