Paryż znów zapłonął gniewem głodnego ludu
Pożar Notre Dame na nowo rozniecił antyestablishmentowe emocje żółtych kamizelek. Chcą, aby elity zajęły się nimi, nie odbudową katedry
Przeciwni neoliberalnym ich zdaniem rządom Emmanuela Macrona Francuzi znowu wyszli na ulice. Pożar katedry Notre Dame i reakcja miliarderów gotowych odbudować katedrę rozwścieczyła ludzi, którzy domagają się w pierwszej kolejności poprawy swojego bytu. Na kryzysie korzystają partie antysystemowe i antyeuropejskie.
W minioną sobotę po raz 23. odbyły się w całej Francji demonstracje żółtych kamizelek. Paryż został sparaliżowany. Doszło do starć z policją. Najbardziej agresywni protestujący rzucali kamieniami w funkcjonariuszy i podkładali ogień pod skuterami, koszami na śmieci i – wzorem komuny paryskiej – naprędce skleconymi barykadami. W miarę szybko reagowała straż pożarna. Z użytku wyłączono kilka linii metra, w tym jedynkę, bardzo obleganą w wielkanocny weekend przez turystów.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.