Gniew algierskiej ulicy
Jeśli kryzys w Algierii się pogłębi , Unii Europejskiej może przybyć jeszcze jeden niestabilny sąsiad – co może mieć konsekwencje dla migracji na Stary Kontynent
Uliczne protesty w tym północnoafrykańskim kraju wywołała perspektywa zbliżających się wyborów prezydenckich, a konkretnie niewielkie szanse na to, żeby przyniosły one realne zmiany w kraju. Swój udział w kwietniowym plebiscycie zapowiedziała bowiem urzędująca głowa państwa, 82-letni prezydent Abd al-Aziz Buteflika. Ponieważ byłaby to piąta kadencja tego polityka, Algierczycy wyszli na ulice. Nie uspokoiła ich nawet deklaracja prezydenta, że nie wypełni swojego mandatu do końca, tylko zrezygnuje ze stanowiska po roku.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.