Sojusz anty-Netanjahu coraz bliżej zwycięstwa
Po dwóch miesiącach rozmów kraj może wyjść z kryzysu. Choć biorąc pod uwagę, że w skład koalicji wchodzi osiem partii, nie będzie to łatwe
Wszystko wskazuje na to, że już za kilka dni Kneset zagłosuje nad wotum zaufania dla nowego rządu. Tym samym lider Prawicy (Jamina) Naftali Bennett może zostać pierwszym politykiem, który zdetronizuje władającego nieprzerwanie od 12 lat Binjamina Netanjahu. Z Ja’irem Lapidem podpisał umowę rotacyjną, w ramach której to właśnie on miałby objąć w czerwcu stanowisko premiera. Koalicja będzie składać się aż z ośmiu partii, w tym Zjednoczonej Listy Arabskiej.
Dlatego wszystko może się jeszcze zmienić. Szczególnie że przewaga nowej koalicji będzie niewielka – 61 głosów w 120-osobowym parlamencie. Aby udaremnić utworzenie rządu, wystarczy, że jeden z posłów zmieni zdanie. Do tego dąży Netanjahu, dla którego jeszcze do niedawna szansą na utrzymanie władzy była eskalacja przemocy w Gazie. Politycy w Izraelu mieli się dzięki niej zjednoczyć, wierząc, że w obliczu zagrożenia własne interesy polityczne powinny przejść na dalszy plan.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.