Zabójstwo Abu Akli trafi do MTK
Sprawa reporterki została ujęta w kontekście szerszego ataku Izraela na katarską telewizję
Nikt nie będzie przesłuchiwał żołnierzy Sił Obronnych Izraela (IDF), głosząc kazania o moralności – komentował decyzję Al-Dżaziry o złożeniu wniosku ws. śmierci palestyńsko-amerykańskiej dziennikarki Szirin Abu Akli do Międzynarodowego Trybunału Karnego (MTK) odchodzący premier Izraela Ja’ir Lapid. W maju Abu Akla została postrzelona w głowę podczas relacjonowania izraelskiego nalotu w obozie dla uchodźców na okupowanym Zachodnim Brzegu. Według świadków i organizacji praw człowieka izraelski żołnierz zastrzelił dziennikarkę umyślnie.
Początkowo tamtejsze wojsko i ówczesny premier państwa żydowskiego Naftali Bennett przekonywali, że Abu Aklę zabili uzbrojeni Palestyńczycy. Narracja ta została szybko zakwestionowana przez świadków zdarzenia i izraelską organizację praw człowieka B’Celem. Z ich relacji wynika bowiem, że na miejscu nie było palestyńskich bojowników. Dziś – po kilkukrotnej zmianie stanowiska – Izrael twierdzi, że istnieje „wysokie prawdopodobieństwo”, że Abu Akla została zabita przez żołnierza IDF podczas wymiany ognia, ale strzelanina była przypadkowa, więc nie uzasadnia potrzeby wszczęcia dochodzenia. – Do żadnego ostrzału tam nie doszło. Strzelono bezpośrednio do Abu Akli – przekazała w tym tygodniu Al-Dżazira, składając formalny wniosek do MTK o zbadanie sprawy. Ten zawiera dokumentację dotyczącą sześciomiesięcznego śledztwa prowadzonego przez stację, w którym zebrano m.in. relacje naocznych świadków i nagrania wideo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.