Turcja grozi eskalacją działań na terenie Syrii
Przeprowadzone w tym tygodniu ataki lotnicze na cele kurdyjskie to – zdaniem Erdoğana – dopiero początek
Ankara planuje rozmieszczenie sił lądowych w celu zaatakowania kierowanych przez Kurdów sił Powszechnych Jednostek Ochrony (YPG) w Syrii – wynika z ostatnich wypowiedzi prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana. Planowana operacja – wymierzona w regiony Tall Rifat, Manbidż i Kobani – miałaby zostać przeprowadzona „w najbardziej dogodnym dla Turcji czasie”.
Podobne groźby przywódca kraju wysuwał już wiosną tego roku. Armia turecka miała podjąć wówczas ofensywę militarną, by ustanowić „bezpieczną strefę”, która odsunęłaby siły kurdyjskie o 30 km od granicy z Turcją. Pomysł Erdoğana pojawił się w czasie, kiedy Finlandia i Szwecja rozpoczęły starania o członkostwo w NATO w związku z inwazją Rosji na Ukrainę. Ankara blokuje na razie wejście obu państw do Sojuszu. Przekonuje, że wspierają one powiązaną z YPG Partię Pracujących Kurdystanu (PKK), którą sama uznaje za organizację terrorystyczną.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.