Klęska syryjskiego reżimu – sojusznika Rosji i Iranu
Od środy, gdy islamiści z Organizacji Wyzwolenia Lewantu przypuścili ofensywę na pozycje armii rządowej w północno-zachodniej Syrii, udało im się zająć znaczną część Aleppo, oprócz Damaszku najważniejszego miasta w kraju, oraz podejść pod stolicę na odległość 50 km. To największa od czterech lat eskalacja wojny w tym kraju, który nie zaznał pokoju od 2011 r. Trwają intensywne konsultacje dyplomatyczne między Iranem a Rosją, wspierającymi prezydenta Baszara al-Asada z jednej strony, a Turcją, która po cichu wspiera islamistów, z drugiej. Pozycja al-Asada osłabła z powodu strat zadanych wspierającemu go Hezbollahowi przez Izrael, a przede wszystkim ze względu na skupienie Kremla na wojnie z Ukrainą. To właśnie wsparcie Moskwy swego czasu uchroniło syryjską dyktaturę przed upadkiem. Także dziś władze centralne zapewniają, że to z pomocą sojuszników pokonają dżihadystów. © ℗ A12
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.