Światowym przywódcom brakuje odwagi
Shai Parnes, B’Tselem: To ludobójstwo dokonuje się na naszych oczach, na żywo. Zgromadziliśmy obszerną dokumentację. Problemem nie jest więc brak informacji o tym, co się dzieje w Gazie – problemem jest brak woli, by to uznać i nazwać po imieniu
W tym tygodniu dwie izraelskie organizacje – B’Tselem oraz Physicians for Human Rights – opublikowały raport, w którym stwierdzają, że Izrael dopuszcza się ludobójstwa w Strefie Gazy. Jak doszliście do tak jednoznacznego wniosku? Na jakich dowodach opieracie swoje stanowisko?
Już od pierwszych dni izraelskiego ataku na Gazę obserwowaliśmy, co mówią tutejsi politycy. Premier Binjamin Netanjahu porównał Gazę do Amalekitów – a każdy Izraelczyk wie, co to znaczy. To biblijny nakaz, by zabić wszystkich – włącznie z dziećmi i zwierzętami. Słyszeliśmy izraelskiego prezydenta Jicchaka Herzoga mówiącego: „Cały naród palestyński ponosi odpowiedzialność.” I ówczesnego ministra obrony Jo’awa Galanta, który stwierdził, że nałoży całkowitą blokadę na Gazę – zostanie ona bez prądu, bez wody, bez niczego. Słyszeliśmy wielu ministrów, posłów i generałów mówiących, że „nie ma niewinnych osób w Gazie”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.