Teheran przetestował rakiety, które mogą zagrozić Europie
Iran testował wczoraj rakiety, które mogą razić cele w Izraelu i Europie Południowo-Wschodniej. Zdaniem komentatorów Teheran usiłuje w ten sposób poprawić swoją pozycję negocjacyjną przed rozpoczynającymi się w czwartek rozmowami o jego programie atomowym.
W poniedziałek przeprowadzono próby najnowocześniejszych rakiet Szahab-3 i Sadżdżil (o zasięgu od 1,3 do nawet 2,5 tys. km). Według dowódcy lotnictwa irańskiej Gwardii Rewolucyjnej gen. Hosejna Salamiego testy rakietowe zakończyły się "pełnym sukcesem".
Odpalenie rakiet właśnie teraz nie jest przypadkowe. Już 1 października w Genewie rozpoczynają się negocjacje z udziałem pięciu stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ oraz Niemiec, które mają skłonić Iran do rezygnacji z rozwijania programu nuklearnego. Zgoda państwa ajatollahów na rozmowy to efekt ultimatum postawionego przez Amerykanów, którzy grożąc sankcjami, domagali się ich wznowienia do końca września. USA obawiają się, że Teheran prowadzi badania nad atomem w celach wojskowych.
Wątpliwości co do pokojowego wykorzystania energii atomowej przez Iran wyraził wczoraj na łamach "Financial Timesa" także współautor amerykańskiej polityki zagranicznej z czasów George’a W. Busha Paul Wolfowitz. "Dlaczego Iran pracuje nad rozwojem pocisków balistycznych, jeśli ma pokojowe intencje? Dlaczego wzbogaca uran, skoro zakup gotowego reaktora byłby opcją o wiele tańszą?" - pyta były wiceszef Pentagonu. Jego zdaniem należy natychmiast wprowadzić jak najostrzejsze sankcje, by powstrzymać ambicje Teheranu. W odredakcyjnym komentarzu "FT" przestrzega jednak przed ewentualnym rozpoczęciem wojny przeciwko Iranowi. "Należy unikać obu rozwiązań: Iranu uzbrojonego w bombę nuklearną lub Iranu zbombardowanego" - argumentuje gazeta.
O ostrożność apeluje także Rosja. "Poczekajmy na rezultaty spotkania genewskiej szóstki. Liczymy, że Irańczycy nie przyjadą z pustymi rękami" - czytamy w oświadczeniu rosyjskiego MSZ. Według ekspertów Moskwa w zamian za rezygnację przez Waszyngton z budowy tarczy w Europie może pomóc w rozbrojeniu Teheranu. - Wkrótce powinniśmy zamrozić wykonanie kontraktu na dostawy rakiet S-300. Zdobycie przez Iran bomby atomowej jest bowiem tylko kwestią czasu, zaś szybki rozwój programu rakietowego zagraża także rosyjskim interesom - mówił nam niedawno rosyjski specjalista w dziedzinie wojskowości ppłk Igor Korotczenko.
Michał Potocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu