Premier Syrii zmienił front i zostawił dyktatora samego
Arabska rewolucja
Syryjskiego dyktatora Baszara al-Asada opuszczają kolejni sojusznicy. Wczoraj z kraju uciekł wraz z rodziną urzędujący zaledwie od 23 czerwca premier Rijad Hidżab. "Od dziś jestem żołnierzem tej błogosławionej rewolucji" - napisał Hidżab w oświadczeniu, w którym ogłosił swoje poparcie dla powstańców.
Hidżab został zdymisjowany natychmiast po tym, jak media podały informacje o jego wyjeździe. Według przedstawicieli rebeliantów były już premier od niedzieli przebywa w Jordanii, skąd ostatecznie ma wyjechać do Kataru, zdecydowanie popierającego antyasadowską rewolucję. Następcą Hidżaba został jego dotychczasowy zastępca Umar Ghalawandżi.
Według Abdulbasita Sidyu, szefa Syryjskiej Rady Narodowej uznawanej za organ koordynujący działania powstańcze, ucieczka Hidżaba to początek końca reżimu Al-Asada. Dotychczasowy premier to nie pierwszy przedstawiciel syryjskich władz, który wypowiedział posłuszeństwo prezydentowi. Według tureckiej agencji prasowej Anadolu dotychczas zdezerterowało 31 generałów, z których część natychmiast przyłączyła się do powstańców. O zmianie frontu poinformowało też kilku ambasadorów, m.in. przedstawiciele Syrii w sąsiednim Iraku i Turcji.
Michał Potocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu