Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bliski Wschód

Władze wycofują się z obietnic wstrzymania ognia

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Syria

Zawieszenie broni w Syrii, które dzisiaj ma wejść w życie, stanęło pod znakiem zapytania. Syryjska armia ostrzelała wczoraj obóz dla uchodźców na terenie Turcji, nie ma oznak wycofywania się żołnierzy z miast, zaś władze w Damaszku zażądały od opozycji dodatkowych gwarancji na piśmie.

- Reżim nie wprowadzi w życie planu pokojowego - nie ma wątpliwości płk Rijad al-Asad, dowódca Wolnej Armii Syryjskiej, największego ugrupowania zbrojnego tamtejszej opozycji. - My swoje słowo daliśmy i go dotrzymamy, jeśli reżim będzie się trzymał ustaleń - oświadczył oficer w rozmowie z Reutersem. Im bardziej zbliżał się jednak 10 kwietnia, tym mniej prawdopodobnie wyglądało wejście w życie wynegocjowanego przez byłego sekretarza generalnego Kofiego Annana planu zawieszenia broni.

Do tego czasu syryjska armia miała rozpocząć wycofywanie się z miast w regionach ogarniętych rebelią. Zamiast tego wczoraj kontynuowano akcje militarne. Wojsko ostrzelało obóz dla uchodźców nieopodal tureckiego miasta Kilis, raniąc dwóch uciekinierów i pracującego dla MSZ tureckiego tłumacza. Ponadto prezydent Baszar al-Asad w niedzielę zażądał od przywódców opozycji pisemnego zobowiązania się do respektowania postanowień układu. Zdaniem części analityków może to być wyłącznie pretekst do zerwania umowy i kontynuowania pacyfikacji opozycji. W trwającym od roku powstaniu zginęło już od 7 tys. do 10 tys. osób, głównie cywilów.

Michał Potocki

michal.potocki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.