Wyścigi robotów, czyli lepsza dola dzieci
Wyścigi wielbłądów kierowanych przez niewielkie roboty zyskują coraz większą popularność w Kuwejcie. W zawodach rozegranych w mieście Kebd wzięło udział ponad pół tysiąca fanatyków tradycyjnej rozrywki i robotyki.
Jak wygląda wyścig? Do grzbietu wielbłąda zostaje przymocowany mały robot z odbiornikiem fal radiowych, który w metalowej kończynie trzyma bat. Nie jest to więc skomplikowane w obsłudze urządzenie: operator może tylko kazać robotowi smagać zwierzę, by zmusić je do szybszego biegu. Jednak w tym celu musi znajdować się blisko wielbłąda. Dżokeje XXI wieku jadą w dżipach wzdłuż trasy i towarzyszą swoim zawodnikom przez pełne 6 km.
Walka o wygraną jest zacięta, bo nagrody są imponujące. Zwycięzcy biegów mogli wybierać między toyotą land cruiser (do rozdania było 65 aut) a pieniężną nagrodą w wysokości ceny samochodu (niecałe 70 tys. dol.)
Po raz pierwszy wyścigi wielbłądów z robotami na grzbietach rozegrano w 2005 roku w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Zyskały wielką popularność nie tylko z powodu swojej niecodzienności. Do tej pory wielbłądy ujeżdżali mali chłopcy - amerykański Departament Stanu wielokrotnie alarmował, że są porywani z domów, a potem głodzeni, by utrzymać jak najniższą wagę.
@RY1@i02/2012/034/i02.2012.034.18600020b.802.jpg@RY2@
Reuters/Forum
pc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu