Grupa Przyjaciół Syrii szykuje się do walki
Choć Rada Bezpieczeństwa ONZ jest podzielona w sprawie oceny wydarzeń w Syrii, USA i Wielka Brytania mogą bez jej zgody włączyć się do wojny po stronie opozycji. Powodem jest atak gazowy na cywilów, do którego miało dojść w ubiegłym tygodniu.
Szef umiarkowanej części syryjskiej opozycji Ahmad Dżarba spotkał się w Stambule z wysłannikami 11 państw zwanych Grupą Przyjaciół Syrii. Po spotkaniu do mediów przedostała się informacja, że dowódcy rebelii są niemal pewni, iż w ciągu najbliższych dni Zachód militarnie ukarze prezydenta Baszara al-Asada, którego podejrzewa o zabicie kilkuset cywilów za pomocą gazów bojowych. Z kolei w graniczącej z Syrią Jordanii odbyła się narada dowódców państw USA, Europy i sprzymierzonych z nimi krajów Bliskiego Wschodu. Reuters wprost określił ją mianem narady wojennej.
Według obliczeń DGP wojna w Syrii jest trzecim najbardziej krwawym konfliktem bieżącego stulecia. Statystycznie codziennie ginie w nim 117 osób. Większą liczbę ofiar na dobę odnotowano jedynie podczas krwawych wojen domowych w Demokratycznej Republice Konga i w Liberii.
@RY1@i02/2013/166/i02.2013.166.00000010c.101.jpg@RY2@
afp/east news
Michał Potocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu