Syryjscy rebelianci walczą o uzbrojenie
Choć Unia Europejska zdjęła embargo na sprzedaż broni syryjskim powstańcom pod koniec maja, Zachód nie spieszy się ze zbrojeniem rebeliantów. Ci zaś są skazani często na własną inwencję (jak na zdjęciu). Miejscowa opozycja coraz bardziej otwarcie wyraża niezadowolenie z tego stanu rzeczy. Ahmad Dżarba, wybrany w sobotę nowy szef opozycyjnej koalicji, wprost zagroził, że jeśli Zachód nie zacznie zbroić jego ludzi, opozycjoniści zbojkotują konferencję pokojową w Szwajcarii, o ile uda się ją zorganizować. - Jeśli mamy jechać do Genewy, musimy mieć silną pozycję na miejscu. Teraz jest ona słaba - powiedział Reutersowi.
Na razie opozycja korzysta z broni zdobytej na siłach wiernych prezydentowi Baszarowi al-Asadowi i dostaw ze sprzymierzonych państw arabskich, jak Arabia Saudyjska, Katar czy Libia. Niektóre państwa zachodnie, przede wszystkim Wielka Brytania, od kilku miesięcy również udzielają jej ograniczonej pomocy militarnej, ale bynajmniej się z tym nie afiszują. Postawa syryjskiej opozycji budzi bowiem coraz większe wątpliwości, podsycane kolejnymi filmami przedstawiającymi drastyczne egzekucje, m.in. na chrześcijanach. Zachód stara się więc uniknąć sytuacji, w których broń wzmocniłaby skrajne siły islamistyczne.
@RY1@i02/2013/131/i02.2013.131.00000060b.802.jpg@RY2@
Reuters/forum
mwp
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu