Pobożne życzenia
Zniszczyć Państwo Islamskie. Wybić ich co do jednego. Odepchnąć imigrantów od granic Zachodu, a przynajmniej ich na nich zatrzymać. Rozwiązać problemy Trzeciego Świata. Nie starczy palców, by wyliczyć wszystkie pomysły na likwidację quasi-kalifatu. Problem w tym, że żaden nie gwarantuje likwidacji bastionu dżihadystów
Tym razem Barack Obama zabrzmiał wyjątkowo dosadnie. - Niesprawiedliwość i dyskryminacja pomagają Państwu Islamskiemu i podminowują nasze bezpieczeństwo narodowe. Dlatego, nawet gdy zniszczymy ISIS na polu bitwy - a zniszczymy ich - odbierzemy też ziemię, na której się zagnieździli. Odetniemy im finansowanie. Upolujemy ich przywódców. Rozmontujemy ich siatkę i linie dostaw i całkowicie ich zniszczymy - zapowiadał podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w malezyjskim Kuala Lumpur. - Proces ten już trwa, chcemy jednak być pewni, że nie utracimy przy tym naszych wartości i nie naruszymy własnych reguł. Zrobimy wszystko, co możliwe, by uchronić wartość tolerancji, różnorodności i równości, które pozwalają Ameryce zachować jej potęgę - dorzucał.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.