Jak rozruszać społeczeństwo
Mimo pandemii COVID-19 i związanych z nią obostrzeń tysiące Francuzów wyszły na ulice w obronie wolności wypowiedzi i przeciw rasizmowi w policji
Przypadek rządowego projektu ustawy o globalnym bezpieczeństwie we Francji pokazuje, jak za jednym zamachem ekipa rządząca może poruszyć niemal wszystkich. Lewicę, prawicę i centrum sceny politycznej oraz media wszelkiej maści i zwykłych ludzi. Poszło o ustawę, której nie poddano konsultacjom z partnerami społecznymi czy z opozycją. W czasie pandemii, kiedy dzień w dzień odnotowuje się kilkuset zmarłych na COVID-19, a francuskie szpitale nadal są mocno przeciążone, związki zawodowe, studenci, dziennikarze, lewica, ale również ludzie tzw. środka sceny politycznej postanowili wyrazić swój sprzeciw. „Policja kaleczy i zabija”, „Dość przemocy gliniarzy” – to były jedne z delikatniejszych haseł, jakie pojawiły się na transparentach podczas sobotnich demonstracji w całym kraju. Ustawa wyprowadziła na ulice ponad 133 tys. osób w około 100 miastach (to dane oficjalne). Jej przeciwnicy twierdzą, że nawet 0,5 mln osób. Co tak wzburzyło tych ludzi? Ustawa w art. 24 zabrania publikowania wizerunku policjantów podczas interwencji pod karą 45 tys. euro i roku pozbawienia wolności.
Rasizm i państwo
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.