Kandydat zza krat aresztu
Sztab najgroźniejszego rywala Łukaszenki jest zdecentralizowany, aby utrudnić KGB jego rozbicie
Sztab Wiktara Babaryki, najpopularniejszego potencjalnego rywala Alaksandra Łukaszenki w sierpniowych wyborach, musiał się dostosować do narastającej fali represji. Były szef Biełgazprombanku od dwóch tygodni siedzi w areszcie pod nieujawnionymi zarzutami, podobnie jak szef sztabu, jego syn Eduard. Wciąż grozi im scenariusz, w którym władze odmówią rejestracji kandydata.
– Ok. 20 osób związanych z Babaryką siedzi w aresztach. O wiele więcej jest wzywanych na przesłuchania. W sztabie pracuje aktywnie ok. 100 osób – mówi DGP jego przedstawicielka Maryja Kalesnikawa. Nie wiadomo nawet, jakie konkretnie zarzuty są stawiane obu Babarykom. Ich adwokaci musieli podpisać zobowiązanie, że nie ujawnią artykułu, z którego mają odpowiadać. – Wszystko, co na ten temat wiemy, wiemy z państwowej telewizji BT. Publiczne oskarżanie ludzi i jednoczesne zakazywanie prawnikom odpowiedzi na te zarzuty nie wygląda normalnie – dodaje Kalesnikawa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.