Wczoraj parada, dzisiaj referendum
Głosowanie nad wyzerowaniem kadencji Putina potrwa do przyszłej środy
Defiladę zwycięstwa, zorganizowaną w przeddzień pierwszego dnia głosowania nad poprawkami do konstytucji, które pozwolą Władimirowi Putinowi rządzić do 2036 r., trudno uznać za zwycięstwo dyplomatyczne. Z trybuny honorowej na placu Czerwonym poza rosyjskim prezydentem paradę obserwowali przywódcy jedynie siedmiu, a z punktu widzenia Moskwy – dziewięciu państw.
fot. Pavel Golovkin/EPA/PAP
Jedna z poprawek teoretycznie pozwoli Putinowi rządzić do 2036 r.
Chodzi o prezydentów Białorusi (Alaksandr Łukaszenka przywiózł do Moskwy trzech synów), Kazachstanu, Mołdawii, Serbii, Tadżykistanu i Uzbekistanu, członka trzyosobowego prezydium Bośni i Hercegowiny, a także liderów Abchazji i Osetii Południowej, których niepodległość Rosja uznała w 2008 r. po napaści na Gruzję. Jak przekonywał narrator w państwowej telewizji Rossija-24, przedstawicieli Zachodu zabrakło ze względu na pandemię koronawirusa, choć w rzeczywistości liczba światowych przywódców na rocznicowych paradach w Moskwie zmniejszyła się po agresji na Ukrainę w 2014 r.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.