Waszyngton ogarnęła budżetowa gorączka
Ambitna agenda Joego Bidena zawisła na włosku z powodu podziałów politycznych na Kapitolu. W efekcie wartość planu wydatków socjalnych może się skurczyć
Prezydent USA Joe Biden ogłosił pakiet pod nazwą „Odbudujmy lepiej” („Build back better”, BBB) krótko po dojściu do władzy. Obejmuje on poprawę dostępu do przedszkoli, bezpłatne studia w publicznych koledżach czy lepszą opiekę nad seniorami. Pakiet miał kosztować astronomiczną sumę 3,5 bln dol. Wiele jednak wskazuje na to, że będzie mniej ambitny. Na drodze stoją realia polityczne Waszyngtonu: niewielka większość demokratów w Kongresie, przepychanki między głównymi partiami (ale też w obozie Bidena), problemy natury budżetowej.
Pierwszy problem z tej ostatniej kategorii to finansowanie rządu federalnego. Rok obrachunkowy w USA kończy się 30 września i teoretycznie do tego dnia Kongres powinien uchwalić budżet na przyszły rok. Tak się jednak nie stało, więc istnieje ryzyko, że 1 października część urzędników zostanie wysłana na przymusowy urlop (tzw. shutdown). Drugi problem to podniesienie limitu zadłużenia rządu federalnego. Mniej więcej w połowie października lub na początku listopada w Waszyngtonie skończą się pieniądze na bieżące wydatki. Normalnie potrzeby te pokrywa się emisją obligacji, ale skarb USA nie może emitować ich ponad ustawowy limit. Ten więc trzeba podnieść, bo w przeciwnym wypadku krajowi grozi niewypłacalność.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.