Merkel zostanie? Czemu nie
Niemiecka kanclerz bije w sondażach rekordy popularności – dobrze ocenia ją aż 68 proc. mieszkańców RFN. Za jej pozostaniem na stanowisku przemawia również kalendarz polityczny
Kiedy pod koniec 2018 r., po 18 latach kierowania Unią Chrześcijańsko-Demokratyczną (CDU), Angela Merkel zrzekła się stanowiska przewodniczącej, wszystko wydawało się jasne: najpóźniej w 2021 r. nastąpi koniec jej ery. Kryzys związany z pandemią koronawirusa wiele jednak zmienił. Najpierw uciął prognozy o jej wcześniejszej wyprowadzce z urzędu kanclerskiego. Teraz z kolei pojawiają się coraz liczniejsze głosy chadeków, domagające się piątej kadencji Merkel. I to nie byle kogo.
– Angela Merkel pewną ręką prowadzi Niemcy przez kryzys. Powinniśmy się cieszyć, że w takiej sytuacji mamy na czele taką kanclerz – mówił w wywiadzie dla tabloidu „Bild” szef niemieckiego MSW Horst Seehofer, lider siostrzanej Unii Chrześcijańsko-Społecznej (CSU). Przypomnijmy, że jeszcze w 2018 r. ten były już premier Bawarii mówił, że „z tą kobietą nie da się pracować”, i potrafił ją obsztorcowywać na zjazdach partyjnych CSU za politykę migracyjną. Teraz przyznaje, że wśród kierownictwa CDU/CSU „coraz częściej pojawia się myśl”, że Merkel powinna zostać. Do zwolenników tego pomysłu należy też premier Szlezwiku-Holsztynu Daniel Günther.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.