Ukraińskie władze zaczynają się gubić
E kipa Wołodymyra Zełenskiego, któremu niebawem minie rok od zwycięstwa w wyborach prezydenckich, przetrwała już kilka mniejszych kryzysów, z których najgłośniejszy był ten angażujący Kijów w walkę polityczną za Atlantykiem. Jednak prawdziwie brutalne „sprawdzam” przyniósł dopiero kryzys epidemiczny.
Już sama pozycja startowa, przynajmniej z punktu widzenia stanu finansów, była gorsza niż można się było spodziewać. W ostatnich miesiącach wszystko wskazywało na to, że Ukraina wychodzi na prostą. Rósł PKB, poprawiały się wyniki handlowe, wreszcie zaczęły szybko rosnąć płace. Nawet hrywna się umacniała, co było nowością do tego stopnia, że jeden z ukraińskich urzędników mówił mi, iż wielu menedżerów musiało zmienić sposób myślenia, bo słabnąca waluta była pewnikiem od dwóch dekad.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.