Mutacje wirusa zagrażają polityce państw które zostawiły szkoły otwarte
Naukowcy coraz częściej mówią, że szkoły można otwierać. Takie rekomendacje wydało kilka dni temu CDC, czyli amerykańska agencja odpowiedzialna za monitorowanie i prewencję chorób zakaźnych. W podobnym duchu pod koniec ubiegłego roku wypowiedział się w raporcie jej europejski odpowiednik, czyli ECDC. Przekonującym przykładem wydaje się również jedyny kraj, który pomimo naporu jesiennej fali zakażeń zdecydował się pozostawić szkoły otwarte, czyli Francja.
Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że była to fatalna decyzja. Między 1 września, czyli początkiem roku szkolnego, a początkiem listopada, kiedy nad Sekwaną nastąpił szczyt drugiej fali, liczba dziennie wykrywanych infekcji koronawirusem wzrosła ponad dziesięciokrotnie. 29 października prezydent Emmanuel Macron zarządził lockdown, ale szkoły zostawił otwarte. Większe środki bezpieczeństwa wprowadzono jedynie w liceach (tam uczy się młodzież w wieku 16‒18 lat), gdzie zastosowano nauczanie hybrydowe. We wszystkich szkołach obowiązkowe było noszenie maseczek.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.