Musimy być brutalni
Chińskie władze zamieniły prowincję Sinciang, ojczyznę muzułmańskich Ujgurów, w obóz koncentracyjny pod gołym niebem o wielkości równej pięciu Polskom
Badania pokazują, że w procesie wykorzeniania ekstremizmu emancypują się umysły ujgurskich kobiet w Sinciangu, a dzięki promocji równości płciowej i zdrowia reprodukcyjnego nie są już maszynami do rodzenia dzieci. Stają się pewniejsze siebie i bardziej niezależne” – taki wpis został opublikowany 7 stycznia na twitterowym koncie chińskiej ambasady w Waszyngtonie.
Reakcja internautów była natychmiastowa. Pojawiały się głosy, że trudno, by kobiety nie stawały się niezależne, skoro ich mężowie siedzą w obozach, lub żeby rodziły dzieci, skoro są przymusowo sterylizowane. Głos zabrał również ówczesny sekretarz stanu Mike Pompeo. – Chiny pod kierownictwem partii komunistycznej przeprowadzają ludobójstwo Ujgurów i przedstawicieli innych mniejszości etnicznych i religijnych w Sinciangu – powiedział.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.