Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Niemcy nie kochają już Alternatywy

Niemcy powoli zapominają o kryzysie migracyjnym, a to on był głównym paliwem dla AfD
Niemcy powoli zapominają o kryzysie migracyjnym, a to on był głównym paliwem dla AfD
11 stycznia 2021
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Poparcie dla populistów z AfD wynosi ok. 10 proc. To efekt m.in. dobrze ocenianego przez Niemców stylu zarządzania pandemią przez rząd Angeli Merkel

Przeciwko migrantom i przestępczości, za ograniczeniem roli islamu, Brukseli i NATO. Jednocześnie za poprawą relacji z Rosją oraz wprowadzeniem reform takich jak wybieranie prezydenta Republiki w wyborach powszechnych czy częstsze wykorzystywanie referendów na wzór Szwajcarii. To tylko część postulatów radykalnie prawicowej Alternatywy dla Niemiec. Jeszcze dwa lata temu zdarzały się w Niemczech sondaże wyborcze, w których AfD miała po 18 proc. poparcia, czyli chciał na nią głosować prawie co piąty obywatel Republiki Federalnej. Mówiło się, że prawicowi populiści zaraz będą drugą siłą polityczną za tracącymi poparcie chadekami, a przed socjaldemokracją. Jednak już rok temu alternatywna prawica miała nie więcej niż 15 proc. poparcia. Na początku 2020 r. doszło do przełamania pewnego tabu, kiedy chadecy z CDU i liberałowie z FDP wspólnie z Alternatywą głosowali za premierem kraju związkowego Turyngii. Choć sojusz szybko zerwano, bo był wbrew ogólnokrajowej polityce CDU/CSU, to pierwszy krok do „legalizacji” AfD na salonach zrobiono.

Jednak ostatnio atrakcyjność prawicowych populistów znacznie spadła. W najnowszych sondażach mają oni ok. 10-procentowe poparcie, a np. w tym opublikowanym w sobotę przez instytut badawczy Forsa popiera ich zaledwie 8 proc. wyborców. To czyni z nich dopiero czwartą siłę polityczną za chadekami, zielonymi i socjaldemokratami.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.